Forum DDN - Drogowskazy do Nieba.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
Admin_DDN
 Tytuł: Mija 10 lat od katastrofy smoleńskiej. Jak to tragiczne wydarzenie wpłynęło na Polaków? PREZYDENT -
PostNapisane: 10 kwi 2020, o 20:14 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6389
Skąd: Polska
PREZYDENT A. DUDA DLA „NASZEGO DZIENNIKA”: PRZEŻYWANIE ŻAŁOBY PO KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ BYŁO WIELKĄ NARODOWĄ TRAUMĄ

4 kwietnia 2020 22:07/w Informacje, Polecamy, Polska / Radio Maryja


„Katastrofa smoleńska była wielką narodową traumą. Przeżywanie żałoby stało się wielkimi narodowymi rekolekcjami. Nie wszystkim podobało się to, że Naród jednoczy się wokół wartości patriotycznych i religijnych, sięgających fundamentów naszej tradycji. Stąd było to staranie o rozbicie tej wspólnoty” powiedział w wywiadzie udzielonemu „Naszemu Dziennikowi” prezydent Andrzej Duda.

Publikujemy pełną treść wywiadu:

***

Panie Prezydencie, mija 10 lat od katastrofy smoleńskiej. Jak to tragiczne wydarzenie wpłynęło na Polaków?

– W wielu Polakach obudziły się wtedy bardzo mocne, patriotyczne uczucia. Zrodziło się poczucie niezwykłej wagi tego wydarzenia, nie tylko dlatego, że zginęło wielu zasłużonych dla Ojczyzny rodaków, ale dlatego, że zginęli przedstawiciele całej klasy politycznej. Wszyscy udawali się do Katynia, aby oddać hołd pomordowanym przez NKWD polskim oficerom. Każdy uczestnik tej delegacji, bez względu na poglądy, znalazł się w niej z pobudek patriotycznych. Tak, ta tragedia miała charakter wspólnotowy.

Symbolem stały się tłumy na Krakowskim Przedmieściu.

– Polacy zareagowali w sposób wyjątkowy. Przychodzili przed Pałac Prezydencki, godzinami stali w kolejce, aby pokłonić się przed trumnami pary prezydenckiej. Ileż osób uczestniczyło w pogrzebach ofiar. To były tłumy.

Ale tę jedność szybko stłumiono.

– Katastrofa była wielką narodową traumą. Przeżywanie żałoby stało się wielkimi narodowymi rekolekcjami. Nie wszystkim podobało się to, że Naród jednoczy się wokół wartości patriotycznych i religijnych, sięgających fundamentów naszej tradycji. Stąd było to staranie o rozbicie tej wspólnoty. Pamiętamy, kto to robił.

Katastrofa była dla Pana osobistym ciosem. Był Pan jednym z najbliższych współpracowników prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

– Było to dla mnie ogromnym przeżyciem. Poza tym, że zginęli tam wielcy patrioci, to przecież zginęło w tej katastrofie wiele osób, które osobiście znałem, z którymi na co dzień współpracowałem, którzy wreszcie byli moimi przyjaciółmi. Prezydent Lech Kaczyński był moim wzorem, był moim nauczycielem, od którego uczyłem się polityki. Chociaż minęło 10 lat od tej tragedii, to przeżywam ją mocno i widzę wyrwę, jaka została po tych, którzy zginęli. Pan prezydent miał wizję, jak powinna wyglądać Polska, jak należy budować pozycję Polski za granicą, gdzie powinniśmy szukać sojuszników. To wszystko, co robimy obecnie, jest realizacją tamtej koncepcji prof. Lecha Kaczyńskiego, dostosowaną oczywiście do obecnych czasów.

Która z idei prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest Pana zdaniem najważniejsza?

– Polityka bez kompleksów. Prezydent Lech Kaczyński miał koncepcję polityki realnej. Wiedział, że nie jesteśmy mocarstwem, wiedział, w jakim miejscu Europy leżymy, jak dużym jesteśmy Narodem i państwem. Miał jednocześnie świadomość naszej wielkiej historii i tego, że kilka razy przesądziliśmy o losach Europy. Odrzucał porównanie Polski do „brzydkiej panny bez posagu”, jak to niektórzy mówili. Przypominał wszystkim, że jesteśmy silnym państwem mającym 38 milionów ambitnych obywateli. To myślenie powinniśmy kontynuować. Lech Kaczyński mówił, że Polska powinna ochronić słabszych i nie może bać się silnych. I taką politykę staram się realizować.

Otrzymał Pan tuż po katastrofie szczególne zadanie – sprowadzenie z Moskwy ciała pani prezydentowej Marii Kaczyńskiej do Polski. Co Pan szczególnie zapamiętał z tej smutnej misji?

– Były dwa takie momenty, które najbardziej zapadły mi w serce i w pamięć. Kiedy byłem już na miejscu, w moskiewskim Centralnym Biurze Ekspertyz Medycyny Sądowej, zaprowadzono mnie do sali, gdzie znajdowały się ciała prawie wszystkich ofiar, w tym moich przyjaciół. Pożegnałem się wtedy z Kasią Doraczyńską, Pawłem Wypychem, Władysławem Stasiakiem. Pomodliłem się za nich. Potem byliśmy przy Pani Prezydentowej. Jej brat, dziś już nieżyjący, płk Konrad Mackiewicz nałożył Pani Marii na ręce różaniec, byliśmy przy zamykaniu trumny. Drugi taki moment to ten, kiedy razem z panią Barbarą Borys-Szopą oraz bratem Pani Prezydentowej modliliśmy się przy trumnie pani Marii Kaczyńskiej.

Panie Prezydencie, ciągle nie znamy rzeczywistego przebiegu tej katastrofy. W raporcie MAK, a także w tzw. Raporcie Millera jest wiele nieścisłości. Czy Pana zdaniem jest szansa na poznanie prawdy o tym, co zdarzyło się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem?

– Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Mam przekonanie, że tym, co może dziś pomóc w wyjaśnianiu tej katastrofy, jest wrak samolotu i czarne skrzynki, a te dowody są nadal przetrzymywane przez Rosjan. A to jest przecież polska własność. Stawia to wielki znak zapytania, jakie naprawdę są ich intencje. Można tylko wyrazić zdziwienie, że Rosjanie nie dążą do transparentności przy wyjaśnianiu katastrofy i nie chcą nam przekazać podstawowych dowodów.

Jaki Pana zdaniem był „grzech pierworodny” popełniony przy wyjaśnianiu katastrofy?

– Niewłaściwa formuła prawna, na podstawie której wyjaśniano przyczynę i przebieg katastrofy. Nie skorzystano z umowy polsko-rosyjskiej dotyczącej badania wypadków lotniczych z udziałem samolotów woskowych. Oparto się na tzw. konwencji chicagowskiej dotyczącej lotów cywilnych. Było to kuriozalne samo w sobie, bo samolot Tu-154M był maszyną wojskową, 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego, który realizował ten lot, był formacją wojskową, piloci byli wojskowymi. To, że Donald Tusk zgodził się na konwencję chicagowską, która oddawała śledztwo MAK, było sprzeczne z polskim interesem. To, co potem nastąpiło, było konsekwencją tej decyzji. Zastosowanie umowy polsko-rosyjskiej dawało nam duże możliwości, m.in. współdziałania w czynnościach śledczych.

Kiedy Rosja zwróci nam wrak samolotu? Czy na miejscu katastrofy powstanie kiedykolwiek pomnik upamiętniający to tragiczne zdarzenie?

– Niestety mamy do czynienia ze strony rosyjskiej z ewidentnym zwodzeniem. Czy powstanie pomnik? Jest to bardzo wątpliwe. My musimy czcić pamięć ofiar u nas, w Polsce.

Panie Prezydencie, 10. rocznica katastrofy smoleńskiej obchodzona będzie w szczególnych warunkach. Polskę i świat dotknęła niespotykana pandemia koronawirusa. Jak bardzo to doświadczenie zmieni nasz kraj i świat?

– Na pewno zmieni się wiele. To jest tragedia, dzieją się dramaty, umiera tyle osób. Składam gorące wyrazy współczucia dla rodzin tych, którzy zmarli. Pozostanie wiele bólu, wiele zniszczeń. Ucierpi gospodarka. Ufam, że z tego nieszczęścia powstanie też dobro. Mam nadzieję na szybkie odbudowanie naszej gospodarki i że będzie ona jeszcze silniejsza niż przed tym kryzysem. O to musimy walczyć. To się uda także dzięki Opatrzności.

Czy zbierająca tak tragiczne żniwo pandemia nie obnażyła pułapek globalizacji. Okazało się, że Europa została bezbronna w walce z niewidzialnym wrogiem – wirusem, bo zasadnicza produkcja, np. substancji czynnych do lekarstw, jest w Chinach. Zmieni się podejście do globalizacji, czy te procesy wyhamują, czy przyspieszą?

– Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte wnioski z tego, co w gruncie rzeczy było błędem. Politycznym błędem wynikającym czasem z wygodnictwa, z tego, że przeniesienie produkcji będzie tańsze, bardziej wydajne. Tymczasem, jak w powiedzeniu, co tanie, to drogie. Cena, którą nam przychodzić dzisiaj zapłacić, być może przewyższy osiągnięte kiedyś zyski. Z tego na pewno powinny być wyciągnięte wnioski nie tylko przez nas, ale w ogóle przez wszystkie państwa, które są tym nieszczęściem dzisiaj dotknięte.

To paradoksalnie jest szansa dla gospodarek narodowych?

– Dzisiaj jak widać każdy radzi sobie sam, a zarazem państwa starają się wspierają nawzajem. Jest solidarność miedzy narodami, np. PLL LOT przywożą między innym obywateli Litwy czy Słowenii w ramach naszej akcji „Lot do domu”. Prezydent Słowenii zwrócił się do mnie, aby nasze samoloty zabierały ich obywateli na pokład. Tak też się stało. W ten sposób budujemy więzi braterstwa i silniejszej przyjaźni w naszej części Europy. Natomiast w sensie gospodarczym każdy radzi sobie sam, i to jest wielka próba dla państw narodowych.

Teraz okazuje się, że to państwa narodowe najlepiej przechodzą próbę czasu.

– Państwa narodowe są najlepiej przygotowane. Radzą sobie, choć w niektórych jest bardzo ciężko, jak we Włoszech czy w Hiszpanii, gdzie uderzenie epidemii jest bardzo mocne. Dobrze, że jako polskie władze zareagowaliśmy wcześnie i w zdecydowany sposób podjęliśmy kroki zabezpieczające obywateli. Dzięki temu ta epidemia w Polsce rozwija się wolniej.

UE jest krytykowana za to, że nie stanęła na wysokości zadania w związku z kryzysem związanym z koronawirusem. Czy Pan podziela tę krytykę?

– Jako państwo nie otrzymaliśmy z Brukseli żadnej dodatkowej pomocy finansowej. Nie było dodatkowych pieniędzy. Przesunięto jedynie środki, które i tak mieliśmy w swojej dyspozycji. Z jednego celu przekierowano pieniądze na walkę z koronawirusem. Nie widać też jakiegoś wielkiego zaangażowania ze strony instytucji europejskich. Owszem, Rada Europejska zebrała się dwukrotnie. Natomiast jeśli chodzi o aktywność ze strony Komisji Europejskiej, to muszę powiedzieć, że wygląda to raczej marnie.

Panie Prezydencie, wybory prezydenckie powinny odbyć się 10 maja?

– Najważniejszą kwestią jest życie i zdrowie obywateli. Drugą sprawą jest stabilność państwa i zachowanie ciągłości władzy. Jeżeli dałoby się wybory przeprowadzić tak, aby obywatele byli w jak największym stopniu zabezpieczeni, to wtedy ze względu na porządek ustrojowy można w wyznaczonym terminie przeprowadzić głosowanie. Wtedy uzyskamy stabilność, nie będzie bałaganu konstytucyjnego. Natomiast gdyby przeprowadzenie wyborów wprowadziło powszechne zagrożenie życia lub zdrowia obywateli, to ryzyko jest zbyt wielkie. Parlament, jeśli byłaby taka potrzeba, mógłby przeprowadzić interwencję o charakterze ustawodawczym albo ustrojodawczym lub też mogłaby zainterweniować Rada Ministrów.

Interwencja ustrojodawcza, czyli zmiana w Konstytucji?

– Gdyby uznano, że jest to możliwe i realne. Proszę pamiętać, że to wymaga odpowiedniej kwalifikowanej większości, czyli porozumienia politycznego.

W tych dniach zrodził się pomysł głosowania korespondencyjnego. Czy nie uważa Pan, że takie rozwiązanie może przynieść pewne zagrożenie dla demokracji i procesu wyborczego?

– To rozwiązanie kilka dni temu zastosowano w Bawarii, w regionie, gdzie szaleje epidemia. Mimo to przeprowadzono wybory właśnie w trybie korespondencyjnym. Frekwencja wynosiła ponad 50 proc. Wybory się udały. My też możemy ten pomysł wprowadzić u nas. Nie narazilibyśmy życia i zdrowia obywateli. Głosowanie korespondencyjne byłoby czymś nowym w Polsce, ale i warunki są nietypowe.

Tę metodę kwestionuje opozycja. Nie obawia się Pan, że gdyby frekwencja 10 maja była niska, a jest Pan faworytem tych wyborów, to Pana mandat nie byłby zbyt mocny?

– Kwestia mojego mocnego mandatu nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest życie i zdrowie obywateli. Trzeba zadbać o porządek w państwie, zachowanie ciągłości władzy, która musi przeciwdziałać kryzysowi i jego skutkom. Trzeba będzie po zakończeniu epidemii odbudować gospodarkę, przywrócić Polsce szybki rozwój. Konieczne będzie podejmowanie wielu ważkich decyzji, przyjęcie wielu aktów prawnych i obserwowanie, jak one działają. Będzie potrzebna dobra współpraca władz państwa, a to jest wielkie wyzwanie.

Jeśli nie 10 maja, to kiedy wybory prezydenckie powinny się odbyć – za pół roku, czy może wiosną przyszłego roku?

– Dopiero wtedy, kiedy będzie można je bezpiecznie przeprowadzić.

Panie Prezydencie, stoimy u progu Wielkiego Tygodnia. Za tydzień będziemy przeżywać święta Zmartwychwstania Pańskiego. W tym roku będą to święta szczególne, dla wielu osób bolesne, z dala od bliskich. Panie Prezydencie, czego życzyłby Pan naszym rodakom w tej wyjątkowej sytuacji?

– Życzę przede wszystkim zdrowia. Chciałbym życzyć Państwu pokoju ducha, dobrego, mimo wszystkich trudności, przeżycia tego czasu Świąt Wielkanocnych i wcześniej Wielkiego Tygodnia. Niech będzie to czas uduchowiony, mimo że jest trudny, mimo że niektórzy nie spotkają się z bliskimi, ale będziemy się z nimi łączyć myślą i w modlitwie. Życzę wszystkim, abyśmy byli dobrej myśli, damy radę. Przechodziliśmy już tak wiele doświadczeń, były wojny, przetrwamy i tę epidemię. Mam nadzieję, że ten kryzys gospodarczy, który dotknie cały świat, nie będzie długotrwały. Pokonamy go dzięki naszej pracowitości i naszym ambicjom oraz mądrości. Ufajmy też Bożej Opatrzności. Wierzę w to, że nasze modlitwy zanoszone do Boga za przyczyną Królowej Polski, Pani Jasnogórskiej, i za wstawiennictwem naszych patronów będą wysłuchane.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmowę przeprowadził red. Dariusz Pogorzelski.

„Nasz Dziennik”/radiomaryja.pl


https://www.radiomaryja.pl/informacje/p ... wa-trauma/

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Admin_DDN
 Tytuł: Re: Mija 10 lat od katastrofy smoleńskiej. Jak to tragiczne wydarzenie wpłynęło na Polaków? PREZYDENT -
PostNapisane: 10 kwi 2020, o 20:22 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6389
Skąd: Polska
W Smoleńsku zginęli najlepsi z nas"

– 10 lat temu cała Polska okryła się żałobą. W wielu polskich rodzinach ten ból związany był ze stratą kogoś najbliższego: mamy czy taty, brata lub siostry, męża, żony, córki czy syna – powiedział w orędziu wygłoszonym z okazji 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej prezydent Andrzej Duda.

Poniżej publikujemy pełną treść orędzia:

Drodzy Rodacy, Szanowni Państwo!
Wielu z nas dokładnie pamięta, co robiło 10 lat temu – 10 kwietnia 2010 roku. Ja pamiętam, jakby to było wczoraj. Jeszcze nie zdążyłem włączyć telewizora, by obejrzeć transmisję z uroczystości w Katyniu, kiedy rozległ się dzwonek telefonu. To dzwoniła nasza znajoma, przyjaciółka naszej rodziny. Powiedziała: „Andrzej… gdzie ty jesteś? Nie poleciałeś do Katynia?”, a potem się rozpłakała. Pamiętam, zaskoczony odpowiedziałem, że jestem w domu, w Krakowie, i zapytałem, co się stało. A ona, łkając, powiedziała: „Spadł samolot z prezydentem, rozbił się przy lądowaniu”. Szok, rozpacz, niedowierzanie. Jakaś resztka nadziei, że może właściwie nic się nie stało, że może to nie jest prawda. A potem, że może to tylko jakieś nieznaczne straty, że nie wszyscy zginęli... Potem – że może ktoś się uratował. Niestety. Spotkała nas niewyobrażalna tragedia – zginęło 96 wspaniałych Polaków na czele z Prezydentem RP, prof. Lechem Kaczyńskim, i jego Małżonką. Nasza ojczyzna poniosła olbrzymią stratę. To była największa tragedia w powojennej historii Polski.
Dzisiaj, w 10. rocznicę tamtej tragedii, nie mogliśmy spotkać się, by razem, biorąc udział w marszach pamięci i innych publicznych wydarzeniach, uczcić pamięć tych, których wówczas utraciliśmy. Nie było zgromadzeń i przemówień; nie było mszy świętych za ich dusze. Ta rocznica przypada bowiem w szczególnym momencie – w czasie kiedy cała Polska i świat zmagają się z epidemią koronawirusa.
Przypada też w szczególnym dla chrześcijan, symbolicznym dniu – w Wielki Piątek. Dniu, który – jak żaden inny w roku – naznaczony jest cierpieniem, w którym oddajemy się zadumie, refleksji i modlitwie. Poświęćmy chwilę, by wspomnieć tych, których utraciliśmy w katastrofie smoleńskiej. Pamiętajmy też o tych, których oni lecieli wówczas upamiętnić: o polskich elitach zamordowanych 80 lat temu w Katyniu zdradzieckimi kulami sowieckich oprawców. O wielkich Polakach, którzy oddali swoje życie za ojczyznę w czasie największej próby. Ich ofiara nie poszła na marne, a tamta zbrodnia ludobójstwa – dokonana na rozkaz Stalina – nigdy nie zostanie zapomniana. Bo mimo kłamstwa katyńskiego i komunistycznych prześladowań prawda zwyciężyła.

Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy!
10 lat temu cała Polska okryła się żałobą. W wielu polskich rodzinach ten ból związany był ze stratą kogoś najbliższego: mamy czy taty, brata lub siostry, męża, żony, córki czy syna.
Byłem wówczas ministrem w Kancelarii Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego. To była dla mnie także osobista tragedia. Straciłem mojego Prezydenta, wspaniałego szefa i nauczyciela, cudowną Pierwszą Damę Marię Kaczyńską. Utraciłem przyjaciół, druhów, koleżanki i kolegów, z którymi na co dzień pracowałem. Wszyscy utraciliśmy. W katastrofie zginęli przecież przedstawiciele całej klasy politycznej. Każdy uczestnik tej delegacji, bez względu na poglądy, znalazł się w niej z pobudek patriotycznych. Kochał Polskę. Chciał oddać hołd naszym pomordowanym rodakom.
Posłowie i senatorowie, duchowni różnych wyznań, szefowie wielu urzędów centralnych, przedstawiciele Rodzin Katyńskich, generałowie, funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, piloci i cała załoga samolotu. Wspaniali ludzie. Każdy z nas ma jakieś osobiste wspomnienie związane z tamtymi wyjątkowymi dniami, które nastały po katastrofie smoleńskiej. Dla mnie takim momentem była wizyta w Moskwie kilka dni po katastrofie. Zaprowadzono mnie w miejsce, gdzie znajdowały się ciała prawie wszystkich ofiar, w tym moich przyjaciół, z którymi się wtedy pożegnałem. Potem byliśmy przy Pani Prezydentowej i przy zamykaniu jej trumny. Modliliśmy się. Płakaliśmy. Nigdy tego nie zapomnę.
W tamtych dniach jako Polacy pokazaliśmy, że w chwilach trudnych potrafimy być wspaniałą wspólnotą, potrafimy być solidarni. Wiele dowodów tej ludzkiej solidarności obserwowaliśmy podczas przejazdu trumien z ciałami Pary Prezydenckiej. Setki tysięcy osób stało w niekończącej się kolejce do Pałacu Prezydenckiego, żeby oddać hołd Parze Prezydenckiej. Tysiące tulipanów układanych na Krakowskim Przedmieściu w hołdzie Pani Prezydentowej. Setki tysięcy zniczy. Tłumy uczestniczące w pożegnaniach wszystkich tych, którzy zginęli. Przeżywanie żałoby stało się wtedy naszymi wielkimi narodowymi rekolekcjami.
Także dzisiaj wspólnota jest nam niezwykle potrzebna w obliczu zupełnie innych wyzwań związanych z pandemią koronawirusa. Potrzebujemy jej, by razem pokonać to zagrożenie – żeby wspólnie przetrwać ten trudny dla Polski, Europy i świata czas. By wyjść z niego zwycięsko. I musimy kolejny raz pokazać, że potrafimy zdać tak trudny egzamin.
Drodzy Rodacy, Szanowni Państwo!
Chociaż minęło 10 lat od tej tragedii, to przeżywam ją równie mocno i widzę wyrwę w naszym narodzie, jaka została po tych, którzy zginęli. W Smoleńsku zginęli najlepsi z nas. Mówię to z pełnym przekonaniem. Jestem pewien, że Polska byłaby dzisiaj inna, lepsza, gdyby oni żyli.
Dziś naszym obowiązkiem jest robić wszystko, by na miarę swoich możliwości sprostać wyzwaniom, jakie stawia przed nami służba ojczyźnie. By godnie zastąpić tych wybitnych przedstawicieli, których 10 lat temu straciliśmy. By rozwijać nasz kraj, dbać o naszą ojczyznę. By odbudowywać naszą wspólnotę mimo błędów, jakie na co dzień popełniamy, po to, by była w stanie sprostać najtrudniejszym wyzwaniom. Jesteśmy to winni wszystkim wspaniałym ludziom, których utraciliśmy 10 kwietnia 2010 roku. O to wszystkich Państwa – moich rodaków – gorąco proszę, o to apeluję w tę 10. rocznicę, w ten Wielki Piątek, w tym trudnym czasie.

/ Źródło: Prezydent.pl

https://dorzeczy.pl/kraj/136120/w-smole ... z-nas.html

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Czytając to Forum DDN, wyrażam swoją Miłość do Maryi i Jezusa Chrystusa, wierząc w Jego Wszechmoc i Miłosierdzie.

"Od Prawdy zależy przyszłość naszej Ojczyzny" - święty Jan Paweł II


Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy Jezu Ufam Tobie!

+ Ewangelia na każdy dzień     + Pismo Święte     + Katechizm Kościoła Katolickiego     + Portal Radio Maryja     + Słuchaj Radia Maryja, przez internet   
Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka cookies. ;   Polityka prywatności.